Opowiedzieliśmy już o tym co zaszło
„Opowiedzieliśmy już o tym, co zaszło później jak Pitou, związany przez owego agenta i jego pomocników, zdołał dzięki pomocy Katarzyny odzyskać wolność i jak skorzystał z chwili, kiedy ci dwaj sierżanci weszli do domu po stół, a ów agent po swój płaszcz i szkatułkę. Opowiedzieliśmy również, jak Pitou uciekł, przeskakując przez płot, natomiast nie wspomnieliśmy ani słówkiem o tym, jaką korzyść z tej ucieczki odniósł pewien człowiek, obdarzony nie byle jakim sprytem, właściwym agentom policyjnym.
Otóż w chwili, gdy powierzona agentowi podwójna misja została wykonana, ucieczka Pitou była zarówno dla niego, jak i dla obydwóch sierżantów doskonałym pretekstem do ulotnienia się. Nie mając żadnej nadziei dogonienia zbiega, agent tak gorliwie zachęcał krzykiem i przykładem do pościgu obu policjantów, że patrząc, jak wszyscy trzej pędzą poprzez pola i łąki, można było przypuszczać, że ma się do czynienia z najzagorzalszymi wrogami Pitou — tymczasem goniący błogo, sławili długie nogi uciekającego.
Wystarczyło, by Pitou wpadł w gęstwinę lasu, a jego prześladowcy znaleźli się dopiero na jego skraju, kiedy ci ostatni zatrzymali się przy pierwszym krzaku. Podczas pościgu przyłączyli się do nich jeszcze dwaj inni policjanci, ukryci na farmie, których zadaniem było, zjawić się dopiero na wezwanie swego przełożonego.“(12)
<<<< zwykłą energię Co prawda
| Wyciągnął latarkę paluszek >>>>