- Starczy- Ale na przykład- Cztery-
„— Starczy.
— Ale na przykład
— Cztery!
— A więc w tłumaczeniu na przyzwoity język, bibliofil Teć napotkał w swym życiu cztery wypadki, kiedy ktoś wydal coś małego lub mniejszego. I w tych wszystkich czterech wypadkach był pierwszy — zgodnie z własnymi jego słowami — od razu i pierwszy przy tym. Przy c z ym Jak potem wyglądali ci, którzy wydali coś małego lub mniejszego
— Tylko cztery — zdumiał się. — Tylko cztery wydania... Jakiż to zbiór Nic, a nić pana nie rozumiem.
— Niee — spytał przeciągle Teć. — Cztery tysiące tomików, proszę pana, chciałem powiedzieć! i— parsknął w końcu.
Otóż to. Leon był wręcz zdegustowany. Przyzwoity człowiek bywa w podobnych wypadkach bałwanem i podwójnego dna rozmowy z łajdakiem nie dostrzega. Rozpatruje każde zdanie z fasady, a nie od niezbyt wonnego wnętrza. Jakżeż to się stało, że będąc przyzwoitym człowiekiem, dostrzegł właśnie podwójne dno, którego być może nie było w ogóle... Ale, z drugiej strony, ejże! pomyślał. A skąd bym miał to instynktowne obrzydzenie Musi tu coś być, musi.
Tymczasem bibliofil naraz zainteresował się „Sportową" — nie tyle samą restauracją, co jej dachem. Wskazał go ręką.
—Czy był pan tam kiedyś na górze
— A po co był miał tam chodzić — zdziwił się uprzejmie Leon.“(5)