- Nie ależ skądby - odpowiada

PageRank - DVKO |Belamy meble dziecięce |Apteka

„— Nie, ależ skądby! — odpowiada rektor z uśmiechem. — Niema w tem żadnej chytrości, chętnie nauczę pana tego, czego paninie umie.
— A gazety, o któreś pan tu tyle narobił hałasu, mówi samobójca nagle i grubiańsko, — jakeś je pan tu dziś znalazł, tak je pan znajdziesz codzień porozrzucane dokoła przez siebie samego.
Rektor pobity — Niepodobna! — Patrzy się nieporadnie na pannę dEspard i pyta — Czy to możebne, czy to ja pozostawiam gazety w takim .nieładzie Jeśb tak, bardzo to niesłuszne z mej strony.
Panna dEspard tłumaczy go przed samobójcą — Rektor jest uczonym człowiekiem, wie pan, on nie może być akurat takim, jak inni ludzie.
— Owszem, owszem, — protestuje rektor, — ja doprawdy — to się nie powtórzy. —
— Tę damę, która umarła, — mówi dalej samo
bójca, niewzruszony jak kamień,czy wie pan,
że to pan wyrugował ją z jej pokoju i uczynił jej życie nieznośnem Nie raz życzyła sobie śmierci.
—I tego nie rozumiem. Jaka dama
— Panna. Dostała pokój bez pieca i życzyła sobie śmierci. Więc ją byk zabódł na śmierć.
Wtedy zaśmiała się głośno panna dEspard z mowy samobójcy i nie przyjęła jej dosłownie, nie, już bo sobie zbyt wiele żartował, za dużo wymyślał! On zaś siedział nadal tak samo poważny i niemiłosierny, i nie objawiał chęci poniechania swej hardości. Co zamierzał tem nieuprzejmem zachowaniem się Nic na niem nie zyskał, słuchacze pobłażaU mu tylko coraz bardziej i uśmiechali się przytakując jego słowom. Wreszcie podniósł się i wyszedł.“(16)

<<<< Dom Prasy nym nakładzie ponad |

TotoMix |voip |Gry Internetowe